Postanowiłam opowiedzieć Wam nieco więcej o swoim życiu i podzielić się z Wami moimi pasjami. W moim blogu znajdziecie wiele ciekawostek oraz zdjęć z świata mody i nie tylko. Zapraszam! Joanna Horodyńska
Kategorie: Wszystkie | Imprezy | Pokazy Mody | W drodze...
RSS
wtorek, 10 czerwca 2008
Zień

to ja, rozpakowałam kolekcję!!! Utulona jestem cudnej urody folią… nie sądziłam, że z tak prostych rzeczy mój aparat potrafi stworzyć taki obraz…

wybieg rano. Za 5 minut wejdą goście!!! Musimy się spieszyć, pokaz i tak będzie miał opóźnienie, jak zwykle, jak zawsze.

nieźle się moja asystentka napracowała aby opisać wyjścia modelek. Ja w tym czasie mam próbę… bawię się dzisiaj w choreografa pokazu… czasem to lubię. Maciek dał mi szansę parę lat temu i dziękuje mu za to…

no wiem, że nienajlepiej piszę, ale chyba nie o to tu chodzi… studiuję kolejność wyjść modelek.

najbardziej szalona z  modelek na pokazie… Gosia, nie potrafi usiedzieć w miejscu!!! Dzięki za tę pozę, takiej mój aparat jeszcze nie robił.

delikatny makijaż, świetlisty, przeźroczysty.

Myszka Miki? Nie, to dodatki do fryzur, ale  mogą się kojarzyć… nikt się nie gniewa… dla mnie to wspaniałe dopełnienie kolekcji.

zapraszamy, otwarte.    

14:53, joanna.horodynska
Link Komentarze (6) »

kolorowy, ciuchowy świat… większość kolekcji gra tymi barwami… fuksja i pomarańcz. Chwila wytchnienia spotyka nas jednak przy butach… są delikatne i wygodne, choć na bardzo wysokich obcasach… Tego cudu mogła dokonać tylko prima moda, mówię wam, bo robiąc to zdjęcie mam je na nogach i czuję się obcasową królewną…

Kasia Sowińska będzie tu za chwilę miała wywiad z projektantkami… jej makijaż współgra idealnie z kolekcją. Właściwie to tak wcale nie musiało być, ale Kasia uwielbia różowy, więc czuje się jak ryba w wodzie…

ile godzin modelki czekają na pokaz? Oj kilka…Ale barwne i uśmiechnięte nie mają z tym problemu, no i jeszcze pozują jak marzenie. Na tle tej tapety zdjęcie wyszło mi niezwykle modowo… ale ze mnie szczęściara… Może odnalazłam swoje ukryte od dawna powołanie?

wizażystka Magda wygina zgrabnie palce przyklejając rzęsy… Stoję i myślę, jak ona to robi?

pokazowa fryzura w blasku reflektorów!!! Koczek baletnicy?

to ekran… będzie wszystko widać!

logo marki też kolorowe, no bo jak inaczej…

a Filip, stylista fryzur podcina włosy? Jest perfekcyjny… nawet jeśli czegoś nie widać, to złe końcówki nie dadzą mu spokoju … Nawet ukryte w koku!!!

lustra, lustra. Nie tylko przeglądanie się w nich jest przyjemne, pod warunkiem, że dobrze wyglądamy, ale też przyglądanie się im jest miłe…

co artysta miał na myśli? Aaaa, chciałam wam pokazać moją tunikę „One eighty”

tłum też skąpany w kolorach… może zabiorą odrobinę tych barw do domu?!

Każdego dnia uczę się bawić kolorami, przyznam, iż początki były trudne… nie wiedziałam, w którym mi dobrze, w którym nieziemsko i fantastycznie.

Pojawiały się barwy zbyt trudne do okiełznana, nie pasujące do innych, nie zgrane z kolorem oczu.  Jednak świat kolorów zawsze mnie fascynował, może dlatego nie poddałam się w trudnej nauce i ciągle trwa u mnie ten stan… Zaczęłam nawet polecać kolory innym, dodawać koleżankom odwagi, bo wybierając nowe barwy trzeba być bohaterką!!!

Świat pełen tęczy odkryłam u dwóch projektantek, które kryją się pod nazwa „One eighty”. Dlaczego tak, a nie inaczej? Obie są wysokie niczym topole i obie patrzą na ludzi z góry, to chyba fajnie… a nazwa ma w sobie przy tej okazji małą historię i tajemnicę.

Projektantki postawiły na naturalność materiałów i ekologiczne akcenty będące w trendach wiosenno-letnich.  Przypomniały nam o tym, że w lnianej spódnicy możemy wsiąść na rower i odpłynąć, a samochód niech odpocznie w garażu. Aż mi się chce biegać na bosaka po porannej trawie pełnej rosy…

 Nowe projekty są dla mnie czymś unoszącym, świeżym i zmieniającym spojrzenie na modę. Gdy jeszcze dodatkowo są paletą rozproszonych barw, to chce mi się rano wstać z łóżka… Projektanci  mają niewiarygodną umiejętność żonglowania kolorami jak im się chce, bo to oni wyznaczają sobie drogę… Ktoś oczywiście może nią pójść albo i nie.

Po pokazie „One eighty” kolory długo unosiły się w powietrzu, sala była różowo-pomarańczowa od świateł, które nie gasły… szkoda, że  nie mogłam tego co widzę zabrać w całości do domu, zapakowałabym do torebki i w kieszenie…    

14:41, joanna.horodynska
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 czerwca 2008
Apart

 

najlepsze wizażystki są najbardziej skupione… musiałam się nieźle gimnastykować aby mnie nie przyuważyła… oj bo kreska na powiece nie wyjdzie!!!

 

buty to podstawowa sprawa na każdym pokazie… mogą mieć najwyższe obcasy na świecie, być absurdalnie niewygodne ale muszą pasować do całości… Garderobiane będą je za chwilę podklejać, póki co buty czekają spokojnie w pudełkach.

  

oj przepraszam naszą cudowną garderobianą, która na tym zdjęciu wyszła mi niewyraźnie… chyba za bardzo skupiłam się na wieszakach z kolekcją… gwoli informacji ona prasuje!!!

 

padłam, upadłam i zasnęłam nad tekstem, który wypowiem na scenie… ciekawe kto mnie na tym przyłapał? Wyciągnę konsekwencje!!!

   

 

 

wieszakowa historia i jej ciąg dalszy… jest w tym bałaganie jakaś magia. Mdłe, pudrowe światło… a jak się do tego dołoży jeszcze biżuterię, to będzie niewyobrażalny raj dla oczu!

   

 

 

jesteśmy na początku naszej drogi… pokaz dopiero wieczorem… a ja wychwytuję moim aparatem cienie na podłodze, które zostawia mocne słońce. Może to nic wielkiego, ale wszystko może mieć swój urok… nawet zwyczajne rzeczy i zjawiska… Ooops, obcięłam głowę pani choreograf… czy mi wybaczy ?

  

 

 

wieczorem zmieniła się oprawa świateł… czy my za chwilę zaczynamy? Aaaaa i ja też się zmieniłam… relaks na kanapie się przyda. No dobra, to makijaż.

  

ona i ja. Ja i ona. Kasia Sokołowska zrobiła cudną choreografię do pokazu biżuterii Apart… Tu chciałyśmy ponętnie zapozować… Oddałam mój aparat tylko na chwilę!

 

 

  

nie mogłam  się oprzeć. Tak, to biżuteria Apart. Nawiązuje do stylu lat 70-tych, klimat – boho-glamour, tak mocno obecny w najnowszych trenach… czuję się teraz błogo.

13:08, joanna.horodynska
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2