Postanowiłam opowiedzieć Wam nieco więcej o swoim życiu i podzielić się z Wami moimi pasjami. W moim blogu znajdziecie wiele ciekawostek oraz zdjęć z świata mody i nie tylko. Zapraszam! Joanna Horodyńska
Kategorie: Wszystkie | Imprezy | Pokazy Mody | W drodze...
RSS
piątek, 17 października 2008
Poznań Art & Fashion Festival część II

wnętrze Starego Browaru przykuwa uwagę. Przyznam szczerze, że dopiero podczas tego pobytu odkrywam wyczyny architektów… Wow!

Zgaduj zgadula… To plakat informujący o modowo-artystycznym przedsięwzięciu… Z czego modelka ma sukienkę? Jakie są na niej elementy? Już wiecie?

Muzyka gra… Próbę czas zacząć! 

po dramatyczno-zmęczeniowym wygladzie zrobiłam z siebie bóstwo… Parę trików i gotowe. Z daleka wygląda super. Wejście na scenę… Buty nie są śliskie. Chyba się nie przewrócę, gdy zacznę prowadzić galę… a gdyby jednak, to jakoś to ogram… 

motywem scenografii było koło, obecne w modowych tendencjach obecnego sezonu… Jestem na balkonie, mam chwilę przerwy i wykorzystuję ją jak się da… Halo! Czy ktoś mnie widzi? 

 

13:08, joanna.horodynska
Link Komentarze (2) »
Poznań Art & Fashion Festival

tak wyglądam po kilku godzinach prób i męczących chwil… Obiecuję, że później to się zmieni… Nie ma w końcu ludzi idealnych… 

przez tydzień młodzi projektanci tworzyli „modowe dzieła” w tym właśnie miejscu… Wygląda to jak po burzy… cóż, praca artystyczna nie przepada za porządkiem…

tak powstaje bluzka? A może z tego będzie sukienka? W tej chwili trudno powiedzieć...

powraca temat manekinów… Ich obecność mnie nie opuszcza. Czy tak będzie już zawsze?  

Chyba coś mu się stało w głowę… Biedak… Dobrze, że nic nie czuje…

a tu... Dekonstrukcja. Zaraz się poskłada. 

cdn...

12:23, joanna.horodynska
Link Komentarze (1) »
środa, 08 października 2008
Londyn część III

oto sklep Vivienne Westwood. To jedyne tak wykręcone miejsce w Londynie.  Są tu schody w górę i w dół. Dziwny, różowy neon informujący to tu, to tu… Lubię tu przychodzić, bo przynajmniej czuję się w moich  czasem dziwnych, przekombinowanych  ciuchach, po prostu swojo. Choć może nawet dzisiaj wyglądam w tym otoczeniu całkiem normalnie! 

a przed Harrodsem wykrzykiwali obrońcy zwierząt… Dawno nie byłam w takim centrum dziwnego zdarzenia… Mnóstwo policji i tłum ludzi z transparentami. Mój sprzęt nie mógł się opanować, a ja drżałam lekko… Uff… na szczęście nie miałam na sobie futra, czy ani jednego futrzanego skrawka. Ale skórzane buty… to uciekam!

 

 

czerwony autobus musi być obowiązkowo. Niby nic, a jednak daje wrażenie gdzie dokładnie jestem.

Piccadilly… Zawsze tłoczno, zawsze głośno i gwarno. Można się zagubić w tłumie, być jednym z wielu i mieć wszystko gdzieś

zaczęło padać, no tak w końcu deszcz mi przypomniał, że  parasolka powinna być teraz w zasięgu mojej ręki, ale jej nie maO Boże, zmoknę!  

kończę spacer, zmoknięta i zziębnięta czekam, aż zaparzy się herbata… Tym razem nie z mlekiem i w wielkim dzbanku, ale chińska, biała… Obserwuję z moim aparatem  herbaciane kulki… Ciągle pada, pada i pada… 

13:35, joanna.horodynska
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18